piątek, 11 czerwca 2021

Najświętszemu Sercu Jezusa

Najświętszemu Sercu Jezusa - Bydgoszcz wyzwolona 
Pomnik Piotra Trieblera i Teodora Gajewskiego
 
Pomnik Pana Jezusa przy Placu Poznańskim w 1932 roku

Fragment artykułu Barbary Chojnackiej, który ukazał się w Kronice Bydgoskiej T. 31 (2009)

Dzieje bydgoskiego pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa (NSPJ), od zamysłu do realizacji, można odtworzyć na podstawie bezpośrednich przekazów źródłowych w formie relacji prasowych, materiałów archiwalnych i fotografii. Przez niemal trzy lata, z jedną dłuższą przerwą, komunikaty i artykuły w prasie informowały o postępach toczących się prac. Relacje te przybliżają atmosferę, w jakiej powstawał pomnik, atmosferę podniosłą, bo zrodzoną w duchu niepodległości i wolności Państwa, Narodu i Kościoła katolickiego. Klimat ten towarzyszył większości realizacji pomnikowych w całym odrodzonym państwie polskim. W miastach, miasteczkach i wsiach, w prywatnych majątkach i na rozstajach dróg powstawały monumentalne i niewielkie pomniki: sakralne - odzwierciedlające wiarę polskiego narodu, pomniki wdzięczności dla wyzwolicieli Polski, a także pomniki wybitnych Polaków, którzy podczas zaborów nie doczekali się swego pomnikowego wizerunku.

Pomnik NSPJ, istniejący tylko przez siedem lat, nie posiadał dotychczas monograficznego opracowania. Wymieniany był jedynie w skromnej literaturze poświęconej twórczości artystów bydgoskich działających w dwudziestoleciu międzywojennym. Krótką charakterystykę tego obiektu przedstawił Kazimierz Borucki w artykule o pomnikach zniszczonych przez okupanta wiatach 1939-1945.

Historia powstania pomnika

Pierwsza wzmianka o idei wystawienia pomnika pojawiła się na łamach „Tygodnika Kościelnego parafii św. Trójcy” 23 lutego 1930 roku, kiedy na pierwszej stronie podano: „Na uproszenie łaski Bożej w czasie misji parafialnej od 16-30 marca 1930 ofiarują wszystkie stany naszej parafii Panu Bogu pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa, który ma stanąć na placu Poznańskim. Poświęcenie kamienia węgielnego odbędzie się na zakończenie misji. Tym sposobem spełnią się długoletnie pragnienia naszych parafian”. Rozwinięciem tej zapowiedzi był artykuł księdza Mieczysława Skoniecznego, proboszcza parafii św. Trójcy, w którym przedstawił główne założenia dotyczące tej inicjatywy. Zawiadomił, że trwałą pamiątką wielkiej misji parafialnej będzie wystawienie pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa na placu Poznańskim. Zaakcentował także zainteresowanie ideą, pisząc: „Myśl ta poruszona przeze mnie na zebraniach bractw, towarzystw, a ostatnio na posiedzeniu Związku Towarzystw parafialnych, została przez wszystkich nie tylko życzliwie, ale wprost entuzjastycznie przyjęta. Najlepszym dowodem tego są ofiary wpływające samorzutnie na pomnik Najświędszego Serca Pana Jezusa. [...] Magistrat na wniosek mój przyznał piękne miejsce przy placu Poznańskim pod pomnik, za co należy się gorące uznanie i podziękowanie panu Prezydentowi miasta Dr. Śliwińskiemu oraz Magistratowi”. Ksiądz Skonieczny podkreślił rocznicę dziesięciolecia wyzwolenia Bydgoszczy spod zaborów, która stała się okazją do nadania miastu charakteru katolickiego poprzez stawianie pomników religijnych na placach publicznych. Silnie zaakcentował uczucia religijne i patriotyczne słowami: „Niechże więc pomnik Najśw. Serca P. Jezusa przy placu Poznańskim świadczy publicznie, że Chrystus Król panuje nad sercami i duszami naszymi, nad naszą parafią i nad miastem całym i niech będzie w dziesiątą rocznicę oswobodzenia miasta naszego hołdem wdzięczności wobec Najśw. Serca Jezusowego za wyjście z domu niewoli i przyłączenie naszego pięknego prastarego grodu nad Brdą do Macierzy Polskiej”.

 
W uchwale Magistratu miasta Bydgoszczy z 3 lutego 1930 roku, wymieniono warunki wystawienia pomnika podając, że Magistrat uchwala: „oddać bezpłatnie w dzierżawę narożnik skweru przy ul. Szubińskiej, gdzie stoi kiosk, koszta przeniesienia kiosku za ustęp ponosi parafia św. Trójcy, projekt winien być zatwierdzony przez konserwatora”. Uchwałę podpisał prezydent. „Tygodnik Kościelny paraf]i św Trójcy”, 23 II 1930, nr 8, s. I.

Artykuł jest bardzo obszerny dlatego po dalszą część odsyłam do 

Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej

https://kpbc.umk.pl/dlibra/publication/92407/edition/96436 

Strona 207

środa, 9 czerwca 2021

Książka o Śliwińskim

Warto zaprezentować książkę o Bernardzie Śliwińskim (1883-1941) doktorze praw i powstańcu wielkopolskim, który w latach 1922-1930 pełnił urząd prezydenta Bydgoszczy. Autorem książki jest Marcin Chamot.

Fragment recenzji

Prezydent Bernard Śliwiński prawnik, pochodził z Ponieca z Wielkopolski, wzbogacił wieloma swoimi inicjatywami rozwój Bydgoszczy. (...) Zasłużony nie tylko dla Bydgoszczy, ale dla niepodległości Polski, jeden z ważnych przywódców powstania wielkopolskiego, który na czele Wojska Polskiego 20 stycznia 1920 roku wkroczył do Bydgoszczy, która powróciła do Macierzy. W latach 1919-1922 walczył w wojnie polsko-bolszewickiej o niepodległość i granice odradzającej się Rzeczypospolitej. W 1939 roku dzielnie brał udział w kampanii wrześniowej, po klęsce został osadzony w obozie jenieckim. Zmarł w 1941 r. w obozie jenieckim w Neubrandenburgu. Autor przedstawił do druku opracowanie, wraz z ikonografią i dokumentami, dotyczącymi rodu, życia rodzinnego, młodości, czasów szkoły, zdobywania wykształcenia, przygotowania i kształtowania osobowości oraz tożsamości narodowej w polskich organizacjach niepodległościowych pod zaborem niemieckim, walki o niepodległość, udziału w życiu publicznym, społecznym i kulturotwórczym. Ważnym etapem w życiu Bernarda Śliwińskiego było włączenie się w kształtowanie polskich struktur administracji publicznej i policji. Marcin Chamot skrupulatnie i z piękną pasją, a zarazem stosując jakże potrzebną krytykę źródła historycznego, opisuje zdarzenia z życia codziennego bohatera swojej książki.

Dr Andrzej Bogucki

Fragment książki

"Pierwsze, ale bardzo istotne spotkanie mjr. Bernarda Śliwińskiego z Bydgoszczą, które tak samo, jak wiele innych miast polskich, w związku z ratyfikowaniem traktatu wersalskiego powracało do macierzy, miało miejsce 20 stycznia 1920 roku. Wtedy to mjr B. Śliwiński w ramach operacji rewindykacyjnej na czele 6 Pułku Strzelców Wielkopolskich, który wchodził w skład Pierwszej Brygady Strzelców Wielkopolskich pod dowództwem płk. Przeździeckiego, maszerując z ziemi pałuckiej przez wieś Brzoza ulicą Kujawską, o godzinie 10.40 przejmował miasto dla Polski. W czasie marszu ulicą Kujawską mjr B. Śliwiński rozkazał się zatrzymać. Dowódca pułku zwrócił się wtedy do mieszkańców okolicy z pytaniem: "Kto tutaj mieszka?". Okoliczni mieszkańcy odpowiedzieli mu, że mieszkają tu najbiedniejsi. Słysząc te słowa, mjr B. Śliwiński natychmiast rozkazał orkiestrze 6 Pułku Strzelców Wielkopolskich zagrać pieśń żołnierską, aby sprawić radość ubogim mieszkańcom. Obok 6 Pułku Strzelców Wielkopolskich wkraczały do Bydgoszczy takie formacje, jak artylerzyści oraz liczne formacje ułańskie. Bydgoszcz przybrała wygląd niezwykle odświętny. Przybywających żołnierzy, w tym także 6 Pułk Strzelców Wielkopolskich, witały tłumy mieszkańców miasta wraz z licznymi sztandarami i godłami polskimi. Główna ceremonia powitalna żołnierzy z polskich formacji odbyła się na Starym Rynku, gdzie chóry bydgoskie odśpiewały pieśń powitalną. Na specjalny rozkaz dowódcy mjr B. Śliwiński uszeregował poszczególne oddziały na Starym Rynku. Następnie do zgromadzonych oddziałów wojska polskiego przemówił dr Jan Biziel, który piastował urząd przewodniczącego Polskiej Rady Ludowej. Swoje przemówienie rozpoczął od słów:

"Wyście kość z kości, krew z krwi naszej. Witamy orła polskiego z tego samego miejsca, gdzie stał posąg tego, który nas okuł w pęta niewoli. Witamy was symbolem gościnności polskiej, chlebem i solą, a wdzięczność, jaką dla was czujemy i radość z waszego przybycia wylewamy w okrzyk: Niech żyje wojsko polskie".

Oprócz dr. Jana Biziela przemówienie wygłosił dowódca I Brygady Strzelców Wielkopolskich płk Przeździecki:


"Pragnęliśmy bardzo przyjść do was i was wyratować. Lecz nie było rozkazu, a rozkaz to dla żołnierza rzecz święta. Doczekaliśmy się nareszcie dnia dzisiejszego. Żołnierz wyraża się krótko, a więc w imieniu żołnierzy składam Bóg zapłać".

***

Marcin Chamot, ur. w 1982 roku w Bydgoszczy, magister historii. Absolwent VII Liceum Ogólnokształcącego w Bydgoszczy. Ukończył studia historyczne na Uniwersytecie im. Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Autor artykułów w miesięczniku "Promocje Kujawsko-Pomorskie" oraz w książce pt. Szkice z dziejów bydgoskiej oświaty i wychowania w niepodległej II RP. Wygłaszał wykłady w języku angielskim z dziedzictwa kulturowego na kierunku "International tourism and hospitality management" w Wyższej Szkole Gospodarki. Poza historią interesuje się wędkarstwem, turystyką, survivalem i bushcraftem. Obecnie mieszka w Irlandii w hrabstwie Galway.

Marcin Chamot, Bernard Sliwiński - prezydent Bydgoszczy w II RP, prawnik, powstaniec wielkopolski, Wydawnictwo Uczelniane Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy, Wydanie I, ISBN 978-83-655507-55-6, Bydgoszcz 2021, ss.117.

Czytaj również post "Dowódca i prezydent"

czwartek, 3 czerwca 2021

Pocztówka z San Bydzies


 To była fajna miejscówka ;) 

 

 Ulica Grodzka. P.W. "FOTOMAN", Bydgoszcz 1999

 
Express Bydgoski, 1994

 
Kaskada, fot. Marek Chełminiak