sobota, 2 stycznia 2021

Wystawa, która była blisko

 W zasobach Narodowego Archiwum Cyfrowego znalazłem ciekawe fotografie. Przedstawiają one robotników podczas prac związanych z przygotowaniem terenu pod Wystawę Ogólnopomorską. Na zdjęciach wykonanych w 1939 roku w pobliżu ulic Żeglarskiej i Unii Lubelskiej widoczne są mi.in.  Mosty kolejowe w kierunku Jachcic, tereny dzisiejszego Tyco Electronics, dawna zajezdnia tramwajowa. W dali wieża kościoła na Placu Piastowskim oraz tyły kamienic przy ulicy Dworcowej. 
 
 Niwelacja terenu pod budowę Wystawy Ogólnopomorskiej.
Widoczne mosty kolejowe. NAC/1939
 
  Wybuch II wojny światowej pokrzyżował plany milionom ludzi na świecie. Zawieszone zostały pomysły, przedsięwzięcia i inwestycje. Jednym z nich była planowana na rok 1941 Wystawa Ogólnopomorska w Bydgoszczy. 24 lutego 1939 roku minister przemysłu i handlu udzielił miastu koncesji na urządzenie Wystawy Ogólnopomorskiej w Bydgoszczy w czasie od 15 maja do 15 sierpnia 1941 roku. Według koncesji wystawa miała objąć całokształt dorobku Wielkiego Pomorza i wytwórczości przemysłowej, rolniczej, rzemieślniczej, naukowej, kulturalnej, itd.  Jak donosił Dziennik Bydgoski  z dnia 12 marca 1939 roku Zarząd Miejski już w części zmontował aparat wystawowy, angażując kierowników technicznych i handlowych. Tereny miały być bardzo rozległe i jedna część miała ciągnąć się od ulicy Królowej Jadwigi do mostów kolejowych i miała stanowić cześć reprezentacyjną wystawy. Natomiast druga część wystawy znajdować się miała na Jachcicach i przeznaczona była na pomieszczenie wystawy rolniczej i wesołego miasteczka. 
 
 Niwelacja terenu pod budowę Wystawy Ogólnopomorskiej.
Fabryka Ciszewskiego, później Eltra. 
Dzisiaj Tyco Electronic  NAC/1939
 
  Dzięki sprzyjającej pogodzie w ciągu sześciu tygodni zatrudnieni robotnicy uporządkowali i zniwelowali teren pod wystawę, a w najbliższym czasie przystąpiono do budowy pawilonów według gotowego już planu.

 Niwelacja terenu pod budowę Wystawy Ogólnopomorskiej.
Widoczne tyły kamienic przy ul. Dworcowej. NAC/1939
 
  Wystawa miała zobrazować wysiłki w usprawnieniu administracji państwa i samorządu, a nadto wykazać bezsprzecznie polskość Pomorza. Przedsięwzięcie miało pokazać korzyści płynące z dostępu Rzeczpospolitej do morza, przy równoczesnym wykazaniu konieczności wzrostu żeglugi na naszych drogach wodnych łączących bliższe i dalsze zaplecze z polskim Bałtykiem. 

 Niwelacja terenu pod budowę Wystawy Ogólnopomorskiej.
Budynek zajezdni tramwajowej NAC/1939
 
  Ówczesny prezydent Bydgoszczy Leon Barciszewski pytany przez redaktora Dziennika Bydgoskiego z dnia 15 marca 1939 roku o to, kto jest właściwie inicjatorem Wystawy Bydgoskiej odpowiedział: 
 
- "Panie Redaktorze, to właściwie trudno ustalić. W każdym razie inicjatorem jest sama Bydgoszcz. Wkrótce po objęciu przeze mnie urzędowania spotkałem się z tą myślą w kołach przemysłowych, kupieckich i rzemieślniczych. Myśli te nie były wówczas wyraźne i jasne, ale wszyscy byli zdania, że Bydgoszcz powinna coś zrobić".     

 
 Niwelacja terenu pod budowę Wystawy Ogólnopomorskiej.
Drugi o prawej Leon Barciszewski. NAC/1939
 

  Została ustalona forma organizacyjna Wystawy. Miała ona charakter "kombinowany". Z jednaj strony działała spółka udziałowa w oparciu o autorytet miasta Bydgoszczy w charakterze czynnika wykonawczego, z drugiej strony występował komitet, jako czynnik obywatelski w charakterze organu doradczego. Była to forma najodpowiedniejsza albowiem zapewniała ona zharmonizowanie wysiłków wszystkich przedstawicieli życia gospodarczego i społecznego około dzieła, które miało być godne Wielkiego Pomorza.

Wywiad z panem dyrektorem Gendaszkiem
Dziennik Bydgoski 19 marca 1939 roku

 Do pomysłu zorganizowania wielkiej wystawy w Bydgoszczy powrócono w 1946 roku.  Zorganizowano wówczas Pomorską Wystawę Przemysłu, Rzemiosła i Handlu, ale w innym miejscu.

Źródła: Dziennik Bydgoski, Narodowe Archiwum Cyfrowe

piątek, 25 września 2020

Albatros ląduje na stajni

  Zwiedzając Internet w poszukiwaniu pamiątek po dawnej Bydgoszczy, natrafiłem na dwie ciekawe fotografie. Przedstawiają one awaryjne lądowanie lub katastrofę lotniczą samolotu Albatros B.II (Kon) 429/16 w lutym 1918 roku. Zdjęcia znalazłem na stronie producenta modeli samolotów "Wingnut Wings". Zaciekawiony postanowiłem poprosić twórców strony o więcej informacji dotyczących zdjęć. Po dwóch dniach dostałem miłą odpowiedź z Nowej Zelandii, bo właśnie tam działają twórcy modeli "Wingnut Wings". Okazało się, że zdjęcia wykonano w Bydgoszczy i są one częścią albumu dotyczącego ćwiczeń na samolotach Albatros.

W 1917 roku Albatros B.II (Kon) 429/16 rozbił się na dachu koszar (stajni) 
3 Pułku Dragonów von Derfflingera przy ulicy Szubińskiej
Źródło: Wingnut Wings (0310-101)

  Albatros B.II to niemiecki dwupłatowy samolot wielozadaniowy - szkolny, łącznikowy i rozpoznawczy skonstruowany w 1914 roku w niemieckiej wytwórni lotniczej Albatros Werke AG w Berlinie. Samoloty używano w latach I wojny światowej od 1915 roku przez wojskowe lotnictwo niemieckie i austro-węgierskie, jako samoloty łącznikowe i szkolne. W początkowym okresie wojny używane były także jako rozpoznawcze i sporadycznie bombowe, zastąpione później w tych rolach przez uzbrojone samoloty klasy C, w tym wywodzące się z B.II samoloty Albatros C.I. W późniejszym okresie głównie używano ich do szkolenia, w tej roli przetrwały do lat 20., także w lotnictwie cywilnym.

W 1917 roku Albatros B.II (Kon) 429/16 rozbił się na dachu koszar (stajni) 
3 Pułku Dragonów von Derfflingera przy ulicy Szubińskiej
Źródło: Wingnut Wings (0284-14)

  W lotnictwie polskim samoloty Albatros B.II znalazły się w 1918 roku zaraz po odzyskaniu niepodległości, kiedy zdobyto w Małopolsce 14 samolotów szkolnych tego typu. W 1920 roku dodatkowo w warsztatach na lotnisku Ławica w Poznaniu zmontowano ze zdobytych części jeszcze 15 samolotów tego typu (inne dane: 10). Łącznie z późniejszymi zakupami, liczba Albatrosów B.II używanych w Polsce mogła sięgnąć 64 sztuk lub więcej. Samoloty Albatros B.II używano w Polsce głównie do szkolenia, lecz część użyto także do celów rozpoznawczych i bombowych m.in. w 1. i 15. eskadrach wywiadowczych podczas wojny polsko-radzieckiej. W lotnictwie wojskowym były używane do połowy lat dwudziestych. Nieliczne samoloty były używane w polskim lotnictwie cywilnym do początku lat 30.

  Niestety, podczas szkoleń pilotów dochodziło do licznych wypadków i uszkodzeń płatowców. Podstawową ich przyczyną były błędy popełnione przez uczniów-pilotów. Na przykład w latach 1925-1926 skasowano w Bydgoszczy 38 samolotów. Niektóre z tych wypadków kończyły się śmiercią ucznia-pilota lub instruktora. Oto niektóre z nich. W 1921 roku miały miejsce dwie katastrofy. 7 czerwca podczas lotu służbowego zginął ppor. uczeń-pilot Gustaw Leo, natomiast 27 sierpnia podczas lotu ćwiczebnego na Albatrosie B II rozbił się koło Mogilna st. szer. uczeń pil. Ludwik Darowny.

Źródła:
Arkadiusz Kaliński "Bydgoskie lotnisko w latach 1916-1939 (cz.2). Organizacja wojskowych szkół lotniczych w Bydgoszczy w latach 1920-1938 i działalność szkoły pilotów [w:] Kronika Bydgoska XX, 1998. wyd. Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy. Bydgoszcz 1999

Wikipedia
https://pl.wikipedia.org/wiki/Albatros_B.II

Wingnut Wings
http://www.wingnutwings.com/ww/

poniedziałek, 21 września 2020

Zawisza 1975

Kilkanaście zdjęć kompleksu sportowego "Zawisza". Album fotograficzny wydany z okazji finału Pucharu Europy w wielobojach w Bydgoszczy w 1975 roku. Fotografie pochodzą z Archiwum Państwowego w Bydgoszczy

fot.1

fot.2
 
 
fot.3
 
fot.4
 
fot.5

fot.6

fot.7

fot.8

fot.9

fot.10

fot.11

fot.12

fot.13

fot.14