czwartek, 20 stycznia 2022

Cała na przód...

"Dzień dobry. Trafiłam na tego bloga, dlatego przesyłam trzy zdjęcia z mojego rodzinnego archiwum." - Pozdrawiam Grażyna
 
Pamiątka z wycieczki do Chełmna statkiem "Ondyną". 
Na zdjęciu Bogusia, Marysia i Regina. 
Fot. "Labor" Bydgoszcz, 1965. Archiwum Grażyny Michalak

Fot. "Labor" Bydgoszcz, 1965. Archiwum Grażyny Michalak 
 
Na terenie Szpitala Nr 1. Ulica C. Skłodowskiej 9 
16 kwietnia 1967 roku.  
Archiwum Grażyny Michalak
 
Archiwum Grażyny Michalak 
 
Władysław, zdjęcie przy Kanale Bydgoskim 
podczas okupacji niemieckiej. Zginął pod koniec wojny. 
Archiwum Grażyny Michalak

niedziela, 9 stycznia 2022

Remont Współczesnej

"Współczesna" - unikalne fotografie z kwietnia 1980 roku przedstawiają słynną księgarnię po kapitalnym remoncie. Oprócz "miliona książek" była ona jedną z pierwszych tego typu instytucji w województwie bydgoskim, a być może w kraju, które wyposażono w monitoring, przesuwane półki, nowoczesny system dostarczania książek za pomocą suwni i windy.

Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy

1. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy

    Wystrój m.in stanowił dobrej jakości lakierowany parkiet i elementy boazerii, a w miejscach wypoczynku i kawusi stały disajnerskie meble. Oprócz tego do dyspozycji była sala konferencyjna, kuchnia i łazienka. Zdjęcia pochodzą z Archiwum ze strychu Państwowego Przedsiębiorstwa "Dom Książki". Lektura obowiązkowa! ;)  

 W 1980 roku księgarnia "Współczesna" przeszła generalny remont.

2. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 

3. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy

4. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
5. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
6. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
    7. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
8. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy

 9. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy

10. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
11. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
12. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
13. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
14. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy

15. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
16. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
17. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
18. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
19. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
20. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
21. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
22. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
23. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
24. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
25. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
26. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
27. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
28. Centrum zarządzania monitoringiem. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
29. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
30. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
31. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
32. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
33. Twórcą księgarni i jej wieloletnim dyrektorem był Mirosław Michałowski (pośrodku), który przepracował w zawodzie księgarza 40 lat. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
34. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
 35. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
36. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy
 
37. Zakład Fotografii Artystycznej Zbigniew Małecki - mistrz fotograficzny, 
Bydgoszcz, 1980. Źródło: Archiwum Domu Książki w Bydgoszczy

czwartek, 21 października 2021

Schriftsteller Tadeusz Nowakowski

Text: Jolanta Tubielewicz

english version deutsche version polska wersja

Quelle: "Bydgoszcz 1346-1996". Wydawnictwo Tekst

    Obgleich Tadeusz Nowakowski in der polnischen Literatur 40 Jahre lang abwesend war, ist er doch als ein "Bydgoszczer" Schriftsteller anzusehen. Sein Werk "Das Lager Aller Heiligen" nannte er "seinen Roman über Bydgoszcz". Das Buch hätte im Anschluß an die polnische Wende von 1956 erscheinen sollen. Sein Drucksatz war aber verlorengegangen. Dafür waren politische Gründe ausschlaggebend, denn Tadeusz Nowakowski war ein Mitarbeiter des Rundfunks Freies Europa. Nach seinem offiziellen Erscheinen im Jahre 1990 äußerte der Schriftsteller in einem Interview für die "Literarische Wochenschrift" die folgende Meinung: "Es war mein Ziel und nun ist es meine Freude (...), daß es von Jan Józef Lipski so beachtet wurde, ein Buch zu schreiben, daß es sogar in der nächsten Generation immer noch aktuell bleibt". Für das ganze Werk Nowakowskis galt ein Schweigegebot. "Da ist dieses Schaffen doch ein Phänomen, das aus der in Zukunft integrierten polnischen Literatur nicht mehr wegzustreichen ist, weil es deren fester Bestandteil geworden ist" (Anna Bojarska).

    Tadeusz Nowakowski debütierte nach dem Krieg mit einer Sammlung von Erzählungen unter dem Titel "Der Schuppen hinter den Jasminen", gefolgt u.a. durch solche Werke wie "Das Lager Aller Heiligen", "Der Sohn der Pestkranken", "Unglaublichen Sachen", "Happy End", "Nur bis zum Frühling aushalten", "Das Visum nach Hrubieszów", "Die Allee der guten Bekannten", "In Miami wird nicht gestorben". Zu seinem Reportagenwerk gehörten Berichte über die Pilgerfahrten des Papstes Johann Paul II.
    In Olsztyn geboren, hielt er Bydgoszcz für seine Heimatstadt, in der er 1920, im Alter von 3 Jahren ankam. Hier erlebte er nach eigenen Worten "seine idyllischen und himmlischen Jahre, seine quer- und hartköpfige Jugend, abgebrochen durch das Getöse beschlagener Stiefel". Im September 1939 zog er als Soldat dem belagerten Warschau zum Entsatz, dann nach Włocławek. Durch die Gestapo verhaftet, geriet er nacheinander in die KZ-Lager Inowrocław, Zwickau, Dresden und Elsing-Vogelsang. Im Frühling 1945 wurde er durch die britische Besatzungszone erfaßt und hatte sich zwei Jahre in einem Dipis-Lager (Displaced Persons) aufzuhalten. Nachdem er das Lager verlassen hatte, gelangte er über Italien nach London. Hier betrieb er eine Zusammenarbeit mit den polnischen Blättern und der Polnischen Abteilung des BBC. 1952 zog er nach München um und nahm eine Zusammenarbeit mit dem Rundfunk Freies Europa auf, wo seine Plaudererzählungen unter dem Motto "Am Café-Tisch" sehr beliebt waren. Viele von ihnen waren gerade seiner Heimatstadt zugeeignet.

Das Innere des wissenschaftlichen Antiquitätenladens
Quelle: "Bydgoszcz 1346-1996". Wydawnictwo Tekst, fot. Daniel Dąbrowski

    "Ich bin nicht nur ein glaubender, sonder ein praktizierender Bydgoszcz", erzählte Tadeusz Nowakowski. Dies ist tatsächlich der Fali. Durch sein Schaffen hat Bydgoszcz Eingang in die europäische Literatur gefunden.
    So ist "Die Puppe" von Bolesław Prus ein Warschauer Buch, gleichermaßen ist "Das Lager Aller Heiligen" ein Bydgoszczer Werk in dem Bereich, wo die Hauptgestalt das Bydgoszcz aus der Vorkriegszeit in Erinnerung bringt. Mit dem Titel "Begeisterung" versah er seine in einem Band gesammelten "Bydgostiana" aus dem Grenzgebiet zwischen Wachsein und sehsuchtsvoller Phantasie. "Es ist keine Übertreibung: die Entfernung nähert, fördert die Begeisterung", schrieb der Verfasser zum Geleit. Hierin brachte er auch seine Gefühle im Zu sammenhang mit der Verleihung der Würde des Ehrenbürgers von Bydgoszcz zum Ausdruck. Diese wußte er hochzuschätzen, indem er dazu folgendes behauptete: "Ein Bydgoszczer zu sein, ist eine Auszeichnung an sich, sogar eine Schicksalsgabe, schon ganz zu schweigen von dem Fall, daß man ein Ehrenbürger dieser glanzvollen Stadt einmal wird!"

Weitere Informationen über den Schriftsteller auf der Bydgoszczan Memorial Card (PL)

Writer Tadeusz Nowakowski

Text: Jolanta Tubielewicz

english version deutsche version polska wersja

Source: "Bydgoszcz 1346-1996" Wydawnictwo Tekst

    Tadeusz Nowakowski, who had not appeared on the Polish literary scene for over 40 years, was a writer who can be described as "attached to Bydgoszcz". "My novel of Bydgoszcz", said the writer referring to his "All Saints' Camp". The book was supposed to have been published in Poland during the thaw of 1956, but its publication was stopped for political reasons: Nowakowski worked for Radio Free Europe. After the official promotion in 1990 he told a journalist from "Tygodnik Literacki" (Literary Weekly): "It was my ambition, and I am glad that (...) Jan Józef Lipski has noticed it, to write the book in such a way that it would not lose its topicality even in the generation to folIow." However, the whole of Nowakowski's literary output has run into a conspiracy of silence. "Nevertheless, this output is a phenomenon which the future will not manage to wipe from Polish literature, fully integrated at last, since it has struck root in this literature for ever". (Anna Bojarska).
    After World War II Tadeusz Nowakowski made his debut with a collection of stories, "A Hut behind Jasmines". Then followed "Ali Saints' Camp", "Son of the Plague-Stricken", "Incredible Stories", "Happy End", "Waiting for Spring", "A Visit to Hrubieszów'", "Avenue of Old Acquaintances" and "You Never Die in Miami". He made a name for himself as a journalist with his reports on the pilgrimages of Pope John Paul II.
    The Olsztyn-born writer regarded Bydgoszcz, to which he came in 1920 at the age of three, as his hometown. As he says, this is where he spent his "peaceful idyllic years, bad-tempered and foolish youth, interrupted by the clatter of army boots". During the September campaign of 1939 he fought his way into the besieged Warsaw, which was followed by Włocławek and his arrest by the gestapo, prisons and concentration camps: Inowrocław, Zwickau, Dresden and Elsing-Vogelsang. In the spring of 1945 he reached the British occupation zone; for two years he remained in a camp for displaced persons, then via Italy he reached London. There Nowakowski worked for Polish newspapers and the Polish Section of the BBC. In 1952 he moved to Munich and began to work for the Polish Broadcasting Station of Radio Free Europe - his radio show "At a Cafe Table" was excellent. Many of these programmes were devoted to his city.

    The interior of the Scientific Antiquities Store
Source: "Bydgoszcz 1346-1996". Wydawnictwo Tekst,  fot. Daniel Dąbrowski

    "I am a faithful and practising Citizen of Bydgoszcz", said Tadeusz Nowakowski. Thanks to his literary output Bydgoszcz has gained a position in European literature. If Prus's "The Doli" is said to reveal its Warsaw-like naturę, then Nowakowski's "Ali Saints' Camp" exhibits the Bydgoszcz character of the book, specifically when its main hero recollects the prewar city. "Fascination" - this is the author's title of a collection dedicated to Bydgoszcz where reality intermingles with homesickness-inspired daydreams. "Without exaggeration, living far away brings one closer and is conducive to fascination", wrote the author in the introduction. Here he also expressed his feelings about the Bydgoszcz Honorary Citizenship he received, something he valued highly: "Being a Citizen of Bydgoszcz is an honour in itself, simply good fortune, to say nothing of being given honorary citizenship of the famous city"!

 More information about the writer on the Bydgoszczan Memorial Card (PL)

Pisarz Tadeusz Nowakowski

Tekst: Jolanta Tubielewicz

english version deutsche version polska wersja 

Źródło: "Bydgoszcz 1346-1996". Wydawnictwo Tekst

    Nieobecny w literaturze w kraju przez ponad 40 lat Tadeusz Nowakowski był pisarzem, o którym można by rzec - bydgoski. "Moja powieść o Bydgoszczy" - mówił pisarz o "Obozie Wszystkich Świętych". Książka miała się ukazać w Polsce na fali odwilży 1956 roku. Jednak jej skład przepadł. Zadecydowały względy polityczne - Tadeusz Nowakowski był pracownikiem Radia Wolna Europa. Po oficjalnej promocji w 1990 roku, w wywiadzie dla "Tygodnika Literackiego", pisarz powiedział: "Było moją ambicją i cieszę się, że (...) Jan Józef Lipski to zauważył, aby tak napisać tę książkę, żeby ona nie zdezaktualizowała się nawet w przyszłym pokoleniu". Zmowa milczenia objęła całą twórczość T. Nowakowskiego. "A przecież jest ta twórczość zjawiskiem, którego nie da się w przyszłości wymazać ze scalonej wreszcie literatury polskiej, które już w nią wrosło na zawsze" (Anna Bojarska).
    Tadeusz Nowakowski debiutował po wojnie zbiorem opowiadań "Szopa za jaśminami", potem był m.in. "Obóz Wszystkich Świętych", "Syn zadżumionych", "Niestworzone rzeczy", "Happy end", "Byle do wiosny", "Wiza do Hrubieszowa", "Aleja dobrych znajomych", "Nie umiera się w Miami". Reporterskim nurtem twórczości pisarza były jego relacje z papieskich pielgrzymek Jana Pawła II.
    Pisarz, urodzony w Olsztynie, za swoje rodzinne miasto uważał Bydgoszcz, do której przybył, mając 3 lata, w 1920 roku. Tu przeżył, jak sam pisał, "lata sielskie anielskie, młodość chmurną i durną, przerwaną łoskotem podkutych butów". W czasie kampanii wrześniowej przeszedł szlak bojowy do oblężonej Warszawy, potem był Włocławek i aresztowanie przez gestapo, więzienia i obozy koncentracyjne - Inowrocław, Zwickau, Drezno, Elsing-Vogelsang. Wiosną 1945 roku znalazł się w brytyjskiej strefie okupacyjnej; dwa lata przebywał w obozie dipisów (Displaced Persons), skąd przez Włochy dostał się do Londynu. Tam współpracował z polskimi pismami i Sekcją Polską BBC. W 1952 roku przeniósł się do Monachium i rozpoczął współpracę z Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa - znakomite były jego gawędy "Przy kawiarnianym stoliku". Wiele z nich poświęcił swojemu miastu.

Wnętrze  Antykwariatu Naukowego
Źródło: "Bydgoszcz 1346-1996". Wydawnictwo Tekst,  
fot. Daniel Dąbrowski

     "Jestem bydgoszczaninem nie tylko wierzącym, ale praktykującym"- powiadał Tadeusz Nowakowski. Istotnie. Za sprawą jego twórczości Bydgoszcz zaistniała w literaturze europejskiej. I tak jak "Lalka" Prusa jest warszawska, tak "Obóz Wszystkich Świętych" jest bydgoski w tej warstwie powieści, gdy jej bohater wraca pamięcią do przedwojennej Bydgoszczy. "Urzeczenie" - tak zatytułował pisarz zebrane w jednym tomiku "bydgostiana z pogranicza jawy i stęsknionej wyobraźni". "To nie przesada: oddalenie przybliża, sprzyja urzeczeniu" - pisał autor we wstępie. Dał tutaj również wyraz swoim uczuciom, związanym z nadaniem pisarzowi tytułu Honorowego Obywatela Bydgoszczy, który cenił sobie wysoko: "Być Bydgoszczaninem, to wyróżnienie samo w sobie, wręcz łaska losu. A cóż dopiero zostać honorowym obywatelem sławetnego grodu!".

Więcej informacji o pisarzu na Karcie Pamięci Bydgoszczan

sobota, 16 października 2021

Bydgoszcz bajeczna

 Cudze chwalicie... a nasza Bydgoszcz?

Tekst: Ewa Raczyńska-Mąkowska 

fot. Daniel Dąbrowski  

english version deutsche version polska wersja

Źródło: "Bydgoszcz 1346-1996" Wydawnictwo Tekst

    
    Tu także jest na co popatrzeć. Zapraszam na spacer po jej urokliwych zakątkach, na przechadzkę po epoce fin de siécle'u i bydgoskiej secesji. Najwięcej ich śladów zachowało się w północnej części miasta. Budynki, kamienice powstałe na przełomie wieków, są tam prawie wszędzie, gdyż właśnie wtedy rozbudowa Bydgoszczy postępowała ku północy, wokół drogi na Gdańsk.
    Zanim jednak rozpoczniemy spacer, zwróćmy uwagę na dość powszechne pomieszanie pojęć co do istoty stylu architektury przełomu stuleci i pierwszego dziesięciolecia naszego wieku. Oto zdarza się czytać o "secesyjnych" kamienicach tam, gdzie ma się do czynienia z architekturą tradycyjną, opartą na stylach historycznych, lecz z secesją nie mającą nic wspólnego. W rezultacie miesza się eklektyzm z secesją. Wędrując po Bydgoszczy, uporządkujemy to. I jeszcze o jednym wypada przypomnieć: to, co możemy dziś podziwiać jest wynikiem bądź ostatnio prowadzonych prac konserwatorskich wykorzystujących zachowaną ikonografię, bądź efektem szczęśliwego zrządzenia losu. Oszczędzono niektóre domy przed powojenną "odbudową" i "remontami" niszczącymi - w imię fałszywie pojętej nowoczesności, będącej w istocie niechęcią do pietyzmu - dekoracyjne, charakterystyczne dla epoki elementy elewacji.

DUCH EKLEKTYZMU 

     By trzymać się chronologii, wypada zacząć od obiektów powstałych u schyłku XIX wieku w stylu łączącym tradycje poprzednich epok, a więc w duchu eklektyzmu.
    Stylistyka ta, często mylona z późniejszą secesją, przyniosła Bydgoszczy wiele ciekawych realizacji, wśród których na plan pierwszy wysuwają się dzieła autorstwa Józefa Święcickiego. Nazwisko tego architekta wiąże się z najwybitniejszymi dziełami historyzującymi, które przetrwały do naszych czasów: hotelem "Pod Orłem", kamienicami przy placu Wolności 1 i Gdańskiej 63 (popularna Etola).

HOTEL NAD HOTELAMI

    Najwięcej uwagi należy się dziełu, które jest już niemal legendą naszego miasta. Myślę oczywiście o hotelu "Pod Orłem", chętnie pokazywanym przyjezdnym, goszczącym najznamienitsze osoby, zbudowanym w latach 1893-1896 i od początku łączącym funkcje mieszkalne, hotelowe i handlowo-usługowe. Szczególne wrażenie robiła reprezentacyjna klatka schodowa, z dekoracyjną złoconą i srebrzoną balustradą, witrażowymi oknami, kryształowymi lustrami, która dziś, po gruntownych pracach konserwatorskich przeprowadzonych w ostatnich latach, na powrót wprawia gości w zachwyt. Podobne wrażenie robi również elewacja, która odzyskała nie tylko swoją pierwotną formę architektoniczną (dzięki likwidacji nieszczęsnych przejść arkadowych), ale także wspaniałą, rozedrganą, bogatą w rozmaity detal dekorację. Baczny obserwator dostrzeże w obfitości elementów pięknie skomponowany zlepek fragmentów architektury pochodzącej z poprzednich epok - klasycyzmu, baroku. Uporządkowanie, symetria, wyraźny podział na strefy poziome za pomocą wydatnych gzymsów i zróżnicowanie plastyki boniowania; pilastry, kolumny, atlanty, klejnot w portalu, płyciny, zworniki, tralkowe balustrady - to tylko kilka podstawowych elementów zapożyczonych z historii architektury, które pojawiły się na tej elewacji. Dziś, dzięki przeprowadzonym pracom remontowym, z przyjemnością możemy kontemplować ten urzekający wytwór ludzkiej fantazji i architektonicznego kunsztu.
    Podobny, szczęśliwy los spotkał kamienice Święcickiego. Nie mają one może aż tak bogatych dekoracji, ale również zachwycają masą zastosowanych detali, łączonych według podobnych zasad jak "Pod Orłem". Zresztą w jednej z nich, przy Gdańskiej 63, zamieszkał ich twórca Józef Święcicki.

BUNT PRADZIADÓW

    Secesja, nazywana różnie w różnych krajach, to stylistyka epoki późniejszej, która pojawiła się jako wyraz totalnego buntu wobec dotychczasowej sztuki i... obyczajowości, to początek krucjaty przeciw brzydocie otaczających sprzętów, pomieszczeń, tradycyjnej architektury.
    Poszukiwano piękna w życiu powszednim, w otaczających człowieka codziennych przedmiotach, tworzono świat dla ludzkiej wygody, nie skrępowany normami, kanonami, gorsetem tradycji. Ta, jak się okazało, wszechobecna tęsknota artystów za nowym stylem będącym wyrazem współczesności, wybuchła prawie równolegle w wielu krajach Europy. Do szerokiego upowszechnienia form i motywów secesji przyczyniły się licznie wydawane teki z wzorami ornamentów, detali architektonicznych.
Artystyczna prowincja chętnie korzystała z tych wzorników, przetwarzając je czasem twórczo, czasem banalizując.
    Dziś już o secesji można mówić bez obawy posądzenia o zły gust czy wręcz upodobanie do kiczu, ale przecież jeszcze do lat 70. nie traktowano tego stylu poważnie. Posługiwanie się językiem secesji jest tym trudniejsze, że epoka ta, mimo posiadania podstawowego arsenału środków wyrazu, nosiła zawsze indywidualne znamię kraju, w którym powstawała, środowiska, z którego wyszła.

BYDGOSKA SECESJA

    By ułatwić rozpoznawanie secesyjnej architektury wśród urokliwych budynków naszego miasta, trzeba wymienić jej kilka podstawowych cech. Są nimi z pewnością: atektoniczność, asymetria, linearność dekoracji, motywy roślinne i zwierzęce zapożyczone z otaczającej flory i fauny (zamiast liścia akantu - liść kasztanowca, w miejsce lwów - sowy i czaple itp.), nowa stylistyka w przedstawianiu postaci ludzkich o wydłużonych proporcjach, czasem trudnej do ustalenia płci. Charakterystyczne jest też pewne spłaszczenie elewacji secesyjnych w porównaniu z dość ciężkimi i plastycznymi elewacjami w budynkach eklektycznych.
    Bydgoszcz, dzięki starannie wykształconym rodzimym projektantom, dorobiła się paru dzieł niezłej klasy. Spośród wielu wytworów bydgoskich budowniczych wybrałam kilka najbardziej charakterystycznych i najpiękniejszych w naszym mieście.

TAJEMNICZA NIEZNAJOMA

    Jakże często przemykamy pod arkadami kamienic przy ul. Focha 2 i 4. Wykorzystajmy choćby moment oczekiwania na zmianę świateł na skrzyżowaniu i podnieśmy wzrok...
    Kamienicę przy ul. Focha 2 wzniesiono w latach 1900-1901 dla kupca Maxa Zweinigera, według projektu Karla Bergnera, jednego z czołowych bydgoskich architektów tego czasu. Stylistycznie budynek stanowi jedną całość ze swoim sąsiadem nr 4, powstałym w latach 1901-1902 dla kupca Rainholda Napiewockiego, a projektował go także Karl Bergner. Budynek przy Focha 2 ma nieco bogatszą dekorację, co jest charakterystyczne dla obiektów wznoszonych w narożnikach ulic. Już brak symetrii elewacji znamionuje wpływy secesyjne. Detale wystroju są tylko pozornie mało zróżnicowane: odnajdujemy tu charakterystyczne twarze-kobiety-maski o tajemniczej urodzie i zagadkowym uśmiechu, a każda z nich inna! Płaskie, koliste kartusze otaczają liście, łodygi kasztanowca, zdobią muszle i jaszczurki. Wyszukiwanie tych cudów na budynku to wspaniała zabawa!
    Opodal piękny solarny motyw z sylwetką lecącego ptaka, a na półokrągłym narożniku postać leżącej kobiety reprezentującej kanon secesyjnej urody: z wydłużonymi proporcjami, swobodnie rozrzuconymi włosami, płaskimi, niemal chłopięcymi kształtami.
    "Czwórka" przejęła część motywów "dwójki" - maski, roślinność obrastającą elewację, a także kute balustrady balkonów, o miękkiej linii wykorzystującej motywy roślinne. Niestety, niewiele zachowało się z oryginalnego wystroju wnętrz - trochę sztukaterii w klatkach schodowych, "kasztanowa" krata w naświetlu drzwi w sieni "dwójki". Można sobie wyobrazić jak piękne były te kamienice!

CZAPLA W TRZCINIE

    Czas, by powędrować na najbardziej znaną secesyjną ulicę Bydgoszczy - Cieszkowskiego. Utarło się przekonanie, że jeżeli szukać secesji, to właśnie tam. I rzeczywiście dużo w tym prawdy. Na Cieszkowskiego bowiem znajduje się kilka kamienic z epoki o prawie oryginalnym, pochodzącym z czasu budowy, wyglądzie. Przyjrzyjmy się trzem budynkom o numerach: 3, 7 i 9.
    Gdy oglądamy niedawno wyremontowane kamienice, łatwiej dostrzec w nich piękno - wyeksponowano kolor, detale architektoniczne (niektóre zrekonstruowano). Spoglądają na nas twarze tajemniczych postaci, gdzieś w trzcinie spaceruje smukła czapla, tu sowa, tam promienie słońca, personifikacje wiatru, wplecione w listowie kobiety. Aż trudno uwierzyć, że wcześniej umknęło to naszej uwadze.
    By odnaleźć piękno w jeszcze nie wyremontowanej kamienicy nr 3, zbudowanej w latach 1903-1904 przez Paula Bohma, potrzeba nieco więcej wyobraźni. Jednak nawet teraz zachwycają unikatowe kształty stolarki okiennej, o płynnie wygiętych ślemieniach, delikatnych, łukowych szprosach. Warto zwrócić uwagę na drzwi wejściowe - jakże były kiedyś piękne: mocno przeszklone szkłem witrażowym, zwieńczone miękkimi kształtami kratownicy naświetla, obwiedzione wijącą się płaską wstęgą spływającą do cokołu fantazyjnymi ślimacznicami. Może i ten dom zajaśnieje swoim nowym wizerunkiem, jak wiele innych na Cieszkowskiego?
    Znając już architekturę autorstwa Karla Bergnera, poszukajmy jego realizacji na Cieszkowskiego. Oto dwie kamienice 7 i 9 - stylistycznie jednorodne, zbudowane w tych samych latach 1900-1902. Rozpoznajemy ulubione motywy twórcy: spłaszczone pseudo kartusze, wstęgi, muszle, liście kasztanowca, głowy kobiece nad portalami. Czy zwrócili Państwo uwagę na ukrytą w partii zwieńczenia "dziewiątki" kompozycję personifikacji Nocy i Dnia? To dwie kobiety o znanej nam już urodzie z epoki, siedzące pośród wijącego się listowia: jedna przebudzona, w towarzystwie koguta, druga podparta, jakby uśpiona u boku sowy - to rzadko zauważane dekoracje tego domu.
    I tak można by przyglądać się długo secesji zachowanej na ulicy Cieszkowskiego, ale poszukajmy jej uroków jeszcze gdzie indziej.

MARZENIA W ALEJACH

    Pójdźmy w Aleje Mickiewicza, które wraz ze swoją zabudową stanowią jedno z najpiękniejszych założeń urbanistycznych. Oś ulicy zamyka bryła obecnego Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin; pierzeję północną stanowi ciąg reprezentacyjnych kamienic oraz, w części wschodniej, wille o lekkich, zgrabnych proporcjach. Południowa partia jest otwarta na zieleń parku. W swoim ogólnym rozplanowaniu ulica pozostała nienaruszona. Skala wybudowanych tu kamienic jest w naszym mieście wyjątkowa. Wzniesiono je na użytek ówczesnych notabli i ...architektów. Pod numerem 1. mieszkał jego twórca Rudolf Kern, a kamienicę pod 3. wybudował dla siebie Erich Lindenburg.
    Charakterystyczna dla secesji dążność do stworzenia z domu miejsca nie tylko efektownego, ale przede wszystkim wygodnego, znalazła tu swoje odbicie. Choć dziś trudno w podzielonych mieszkaniach dopatrzeć się pierwotnego układu, to jednak sporo jeszcze przetrwało ze starannie dobranego wystroju wnętrz: piece, witraże, ścienne malowidła, tłoczone tapety, terakotowe mozaiki w sieniach, fragmenty balustrad, sztukaterie. Wszystkie te domy, co wydaje się nieprawdopodobne, powstały w latach 1903-1906. Szkoda, że te wspaniałe kamienice historia ogołociła z ich najpiękniejszych dekoracji. Dziś, gdy porównuję stare rysunki czy fotografie ze stanem obecnym, popadam w rozmarzenie. Wspaniałe, jakby drążone detale "jedynki" z motywami fantastycznych masek przechodzących w rozbuchane wici roślinne o niespotykanych inspiracjach wzorów - dziś zdobiące zaledwie kilka miejsc z portalem na czele - kiedyś "obrastały" balkony i trójkątny szczyt od strony południowej.

MOŻE BYĆ PIĘKNIEJ
    
    Tak, Bydgoszcz rzeczywiście ma się czym pochwalić, wprost pęka w szwach od nagromadzenia architektury przełomu wieków. To pole do popisu dla gospodarzy miasta, konserwatorów zabytków, prywatnych właścicieli, ale i... spore zmartwienie. Bardzo blisko bowiem od malowniczości, bajkowych nastrojów do zapomnienia, zaniedbania, rozbiórki.

    Piękno, które kryją wspaniałe kamienice wzniesione sto lat temu, wciąż zachwyca. To ważny atut miasta. Wystarczy wszak przywołać zachwyt, który budzi wyremontowany hotel „Pod Orłem", jego magię wieku, której nie zastąpi żaden, nawet najbardziej luksusowy obiekt współczesny. Dostrzeżenie szansy, jaką niesie właściwe wykorzystanie i eksploatowanie zasobów naszego budownictwa z poprzedniej epoki, powinno stać się wyzwaniem dla miasta na następnych kilkadziesiąt lat. Warto przypomnieć o tym właśnie teraz, gdy Bydgoszcz świętuje swój jubileusz.