sobota, 27 lutego 2016

Leszek Biały (1919-1945)

   Szef łączności Inspektoratu Związku Walki Zbrojnej - Armia Krajowa w Bydgoszczy (ZWZ-AK), pseud. „Jakub”, „Radius”. Urodzony 18 stycznia 1919 r. w Sewerynówce na Podolu. Syn Ludwika, księgowego i Anny.

  W 1922 r. rodzina Białych osiadła w Bydgoszczy zamieszkując najpierw przy ul. Dworcowej 98, a od 1930 r. przy ul. Sielanka 1. Biały uczęszczał do Gimnazjum Matematyczno-Przyrodniczego im. M. Kopernika w Bydgoszczy, gdzie w 1936 r. uzyskał świadectwo dojrzałości. 12 grudnia 1936 został studentem Wydziału Mechanicznego, oddział elektrotechniczny Politechniki Lwowskiej. Po trzech latach studiów 2 lutego 1939 zdał egzamin państwowy z ogólnym wynikiem dobrym uzyskując świadectwo egzaminu ogólnego tejże Politechniki. 
 
   Wybuch drugiej wojny światowej uniemożliwił Białemu dokończenie studiów i uzyskanie tytułu inżyniera. W 1940 r. rodzina, składająca się w tym czasie z syna Leszka, trzech córek i rodziców, została wysiedlona z przedwojennego mieszkania do mieszkania przy ul. Garbary 19. Mieszkanie to stało się wkrótce kwaterą konspiracyjną, gdyż obie starsze siostry Leszka, Maria i Zuzanna były członkiniami konspiracyjnej Wojskowej Służby Kobiet (WSK), a on sam w 1942 r. wszedł do ZWZ-AK. Kontakty organizacyjne nawiązał prawdopodobnie w budowanych przez Niemców zakładach chemicznych (Dynamit Aktien-Geseilschaft, Bromberg), gdzie od 1941 r. pracował jako elektromonter. W zakładach tych pracowało wielu Polaków zaprzysiężonych w ZWZ-AK, m.in. Aleksander Schultz („Michał”, „Ma­ciej”), szef Inspektoratu, a później Podokręgu ZWZ-AK na Pomorzu i Kazimierz Jankowski, były radiomechanik Sztabu 15 Dywizji Piechoty. Również przez swoje siostry Marię i Zuzannę, utrzymujące kontakty z Heleną Szajkowską, („Bogna”, „Tekla”), działającą w WSK Inspektoratu Bydgoskiego, mógł Leszek Biały wejść do konspiracji.
   
  Począwszy od 1942 r. w warsztatach budowanych zakładów polscy konspiratorzy zaczęli produkować miniaturowe odbiorniki radiowe, a nawet radiową stację nadawczą. Produkcję tę zapoczątkował wspomniany już A. Schultz, który następnie prze­kazał kierowanie nią Białemu. Sądzić można, iż został on szefem łączności Inspektoratu Bydgoskiego ZWZ-AK i przyjął pseud. „Jakub”. Od 1943 r. Biały poświęcił się nawiązywaniu i utrzymywaniu łączności Bydgoszczy z oddziałami partyzanckimi w Borach Tucholskich. Wielokrotnie wyprawiał się do oddziałów „Świerki” i „Jedliny”. Przewoził części do zmontowania aparatów radiowych i radiostacji nadawczej. Wiosną 1944 r. po kolejnych aresztowaniach w Bydgoszczy, tym razem wśród kierownictwa pomorskiej i bydgoskiej organizacji AK i przeniesieniu się pozostałych osób z tego kierownictwa w Bory Tucholskie, organizował łączność między Bydgoszczą i oddziałami partyzanckimi w Borach Tucholskich. Sprawa tej łączności nabrała pierwszorzędnego znaczenia w połowie 1944 r., kiedy to w Borach Tucholskich zaczęły lądować grupy zwiadowcze Armii Czerwonej i Wojska Polskiego. A kiedy jesienią tegoż roku w jednym z zrzutów dla tych grup znalazł się radiotelegrafista Anatol Jegliński, przed wojną mieszkaniec Bydgoszczy i zapalony radiotelegrafista, Biały nawiązał z nim kontakt i pozyskał do nawiązania stałej łączności między Bydgoszczą, a partyzantami w Borach Tucholskich. Od Jeglińskiego Biały otrzymał jedną radiostację, którą wykorzystywał do końca grudnia 1944 r., a następnie z obawy przed oddziałami Wehrmachtu, których liczba w Bydgoszczy i okolicy wzrosła, ukrył na terenie miejsca pracy.
 
   Po wyzwoleniu miasta w styczniu 1945 r., Biały rozpoczął pracę w Oddziałe Propagandy Miasta Bydgoszczy jako pracownik węzła radiowego. Tymczasem ukrytą przez niego radiostację intensywnie poszukiwali radzieccy i polscy funkcjonariusze bezpieczeństwa, którzy wiedzieli od Jeglińskiego, komu została ona przekazana. Już w lutym 1945 Biały został aresztowany i wszelki ślad po nim zaginął.
 
   Dopiero w październiku 1956 r. do rodziny napłynęły informacje, że zwłoki Leszka Białego znajdują się w piwnicy domu przy ulicy ks. Markwarta. Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Wojewódzką w Bydgoszczy doprowadziło do zidentyfikowania zwłok Białego, lecz nie ustaliło przyczyny zgonu. Jako datę śmierci przyjęto 3 marca 1945 r. Odnalezione zwłoki pogrzebano na cmentarzu parafialnym parafii pw. św. Wincentego à Paulo przy Alejach Kardynała Stefana Wyszyńskiego. 

Mogiła Leszka Białego i jego kolegi

Skwer im. Leszka Białego - pomnik upamiętniający 
ppor. Leszka Białego oraz żołnierzy zamordowanych 
3 marca 1945 w katowni Urzędu Bezpieczeństwa 
przy ul. Markwarta 
fot. Joymaster/wikipedia

źródła: Bydgoski Słownik Biograficzny Janusz Kutta, wikipedia.pl.

środa, 24 lutego 2016

Witold Bełza (1886-1955)

Witold Bełza w gabinecie
  24 lutego 1955 r. zmarł Witold Bełza - polski bibliotekarz, literat, publicysta, działacz kultury, dyrektor Biblioteki Miejskiej w Bydgoszczy (w latach 1920-1939 oraz 1945-1952).

   W sierpniu 1920 r. zamieszkał w Bydgoszczy, a z dniem 1 września tego roku objął stanowisko dyrektora Biblioteki Miejskiej i Biblioteki Ludowej. Zajął się „gruntowną polonizacją biblioteki”. W ciągu kilku lat przekształcił niemiecki księgozbiór w cenny księgozbiór polski. Rozbudował dział rękopisów oraz doprowadził do odzyskania z rąk niemieckich pozostałości biblioteki bernardynów bydgoskich. Zyskał dla bydgoskiej książnicy liczne darowizny i depozyty oraz wykształcił wielu bibliotekarzy. Uczynił z biblioteki poważny ośrodek naukowy. Bardzo cennym darem dla Biblioteki Miejskiej w Bydgoszczy był dar kolekcjonera Kazimierza Kierskiego, który przekazał zbiór prawie 2700 dokumentów (przywileje, dyplomy, uniwersały, nominacje, listy itd.), w tej liczbie 13 dokumentów pergaminowych i 523 listy i dokumenty królewskie. Z kolei na początku lat 30. Adam Grzymała-Siedlecki przekazał bydgoskiej książnicy kilkanaście książek z poronińskiego księgozbioru Włodzimierza Lenina, co stało się prawdziwą rewelacją. 

niedziela, 21 lutego 2016

Stanisław Pac-Pomarnacki

Dzięki uprzejmości panów Jarosława Jankowskiego i Janusza Paca-Pomarnackiego, na naszym blogu znalazły się niesamowite zdjęcia Bydgoszczy wykonane w latach 1947-1958 przez Stanisława Paca-Pomarnackiego. Za fotograficzne skarby serdecznie dziękujemy! Janusz Pac - Pomarnacki zgodził się na publikację fotografii autorstwa swojego ojca, którego tak wspomina:

    "Stanisław Pac-Pomarnacki urodził się 8 maja 1906 r. w Mejszagole (dokładnie w miejscowości Borówka w dobrach rodzinnych na Wileńszczyźnie). Przed wojną związany był z Wilnem. Działał w Wileńskiej Rozgłośni Polskiego Radia jako muzyk, autor i aktor. Należał do znanego zespołu audycji rozrywkowej „Kaskada“ razem ze swym przyjacielem, a moim ojcem chrzestnym Edwardem Ciukszą. Z dzieciństwa pamiętam, ze wszystkie radiowe przedpołudnia wypełniała Orkiestra Mandolinistów Polskiego Radia z Łodzi pod dyrekcja Edwarda Ciukszy. 
     W czasie wojny ojciec działał w podziemiu  AK w Wilnie. Aresztowało go Gestapo, ale kolegom z AK udało się go odbić. Później dostał się w ręce Rosjan, ale wcale nie za działalność wywrotową, lecz podczas zwyczajnej łapanki. Pewien odcinek ulicy został zamknięty przez kordony czerwonoarmistów, a zamkniętych w kotle ludzi sprawdzano w dość szczególny sposób. Kryterium było jedno: „Ruki pokazy! Intieligent! S nami!“ Kto nie miał jednoznacznie spracowanych rąk robotniczo-chłopskich, zażywał gościnności Związku Radzieckiego w „Lagierie Dlia Politiczeskich Prestupnikow“ na Syberii. Dzięki bałaganowi i całkowitej niezdolności sprawnego funkcjonowania ZSRR, kilku więźniów zdecydowało się na ucieczkę z łagru i próbę dotarcia do Europy, do Polski. Stanisław Pac-Pomarnacki byl jednym z nich.

 Śluza Miejska / 1958

Wieżowce przy ul. Żmudzkiej
od strony Al. Kardynała Wyszyńskiego
i Ronda Fordońskiego 
Lata 60/70
      
Plac Zwycięstwa / Plac Teatralny  1947 r.

     W 1945 r. przyjechał ostatnim transportem repatrianckim wraz żoną do Bydgoszczy. Odmówił pracy w radiu (w tamtym czasie media oplatała czerwona nić propagandy) tłumacząc się rozsądnie pilną koniecznością odbudowy kraju po zniszczeniach wojennych.  Zakładał miedzy innymi Powszechne Domy Towarowe, których nazwę też wymyślił, ale niestety, zakorzeniły się również w Bydgoszczy jako popularne PeDeTy. Jako dyrektor bydgoskiego PeDeTu był jednym z dwóch bezpartyjnych dyrektorów większej placówki gospodarczej w województwie.
      Swoją aktywność przedwojenną i wojenną przemilczał konsekwentnie, utrzymując, ze nigdy nie należał do żadnej organizacji i nie był nigdzie zrzeszony. Oficjalnie trzymał się tej wersji do śmierci. Uparcie pozostawał przy pełnym brzmieniu nazwiska (większość krewnych używała, przynajmniej do tzw. „odwilży“, tylko drugiego członu nazwiska z obawy przed represjami) co wymagało przede wszystkim w latach 50-tych sporej odwagi.
       Był niewzruszenie uczciwy. Nie udawały się żadne pułapki, żadne prowokacje, czy próby przekupienia, w celu wciągnięcia ojca na listę członków PZPR. Pozostał bezpartyjny do końca życia i nigdy nie przyjął żadnych korzyści materialnych, jak się teraz pięknie nazywa zwykłą łapówkę. Nie było żadnych haków i był wyróżniany rożnymi odznaczeniami państwowymi.

Pierwsza siedziba 
Powszechnego Domu Towarowego 
przy Al. 1 Maja / Gdańskiej 
1947 r.
Do niedawna był tu McDonald's

   Poza zainteresowaniami muzycznymi, pasjonował się wędkarstwem (aktywny członek Zarządu Wojewódzkiego Polskiego Związku Wędkarskiego w Bydgoszczy), ale jego największym  hobby była fotografia. Aparat fotograficzny towarzyszył ojcu wszędzie i zawsze. Fotografował swoje miejsce pracy, czyli PeDeT, zawody wędkarskie, wakacje, podróże i oczywiście Bydgoszcz. Bardzo dbał o wysoką jakość artystyczną prac. Był fotografem maniakalnym. Nocami wywoływał i utrwalał, eksperymentował na najróżniejsze sposoby. Wysyłał swoje powiększenia na mnóstwo różnych konkursów fotograficznych i najczęściej coś wygrywał - nagrodę główna, brązową, srebrną, publiczności czy choćby jakieś wyróżnienie. Nie pamiętam, jakie to były nagrody i konkursy. Wiem tylko, ze było ich bardzo wiele.    Stanisław Pac-Pomarnacki zmarł w Bydgoszczy 28 kwietnia 1982 r. Pochowany został na cmentarzu komunalnym przy ulicy Kcyńskiej. 

Fotografia wysłana na 
Konkurs Fotografii Turystycznej
zorganizowany przez
Wojewódzki Komitet Turystyki w 
Bydgoszczy 
Maj 1958

Spichlerze i "Łuczniczka"
1947
            
Ulica Przyrzecze
1947 - 1958

Al. 1 Maja / ul. Gdańska
1955-1958

Przesmyk. W tle budynek sądu, którego budowę zakończono w 1906 r.
Po wyjściu z Przesmyku w kierunku sądu po prawej stronie
znajdowała się octownia "Fermenta".
1955-1958

Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa
(bydgoskie Sacré-Cœur)
Widok od strony ulicy
Generała Józefa Sowińskiego
Lata 60 XX w.

 Aleje 1 Maja / Gdańska 
z Placem Wolności i Kościołem 
Świętych Piotra i Pawła.
 1955-1958

Miejska hala targowa z 1906 r. w
roku 1955

  Widok na ul. Gdańską
1947-1958

 Cmentarz Parafii pw. Najświętszego Serca
Pana Jezusa. Październik / listopad 1958

wtorek, 16 lutego 2016

Fiacikiem przez miasto :)


Polski Fiat 126 p jedzie ulicą Jagiellońską w stronę Fordonu 
W tle Rondo XXX-lecia PRL dziś Rondo Jagiellonów
Rok 1977

poniedziałek, 15 lutego 2016

Wojciech Rzeźniacki (1890-1954)

"...I spływy tratwami na Brdzie, czyli wspomnienie o Wojciechu Rzeźniackim"

     W 1936 roku otwarto trasę spływu tratwami-łodziami na Brdzie z Koronowa do Smukały. Spływy te były bardzo  popularne wśród bydgoszczan o czym pisała pozytywnie miejscowa prasa. Wielka szkoda, że dziś bydgoszczanie muszą jeździć na spływy tratwami-łodziami aż na Dunajec. Jednym z organizatorów tej uroczej atrakcji turystycznej był Wojciech Rzeźniacki, zasłużony działacz Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego i Związku Popierania Turystyki w Bydgoszczy przed 1939 rokiem, a po wojnie Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawcze. Z inicjatywy prezydenta Leona Barciszewskiego w 1935 roku w Bydgoszczy powstał Związek Popierania Turystyki. Wojciecha Rzeźniackiego wybrano członkiem zarządu ZPT, a potem kierownikiem biura. Związek Popierania Turystyki przy wielkim poparciu i zaangażowaniu władz miasta zaczął organizować wspólnie z PTK i PBP "Orbis" wycieczki autokarowe po Pomorzu i Wielkopolsce. Z inicjatywy ZPT powstał na przełomie lat 1938/1939 "Dom Turysty" przy ul. Zygmunta Augusta 14, zbombardowany przez Niemców w 1939 roku. Do najbardziej udanych należały wycieczki wodne tratwami-łodziami po Brdzie. Projekt trasy wykonał oddział PTK w Bydgoszczy. Wojciech Rzeźniacki przygotował dokładne plany tratw-łodzi, które zostały wykonane w stoczni Lloydu Bydgoskiego. Łodzie miały sześć metrów długości. Łączono je po dwie w celach transportów turystycznych dla 25-30 osób. Lloyd zbudował trzy pary łodzi-tratw. Trasę spływu zaplanowano z Rudzkiego Mostu k. Tucholi przez Koronowo do Bydgoszczy. Próba spływu na trasie Koronowo-Smukała odbyła się 31 lipca 1936 roku. Brało w niej udział 20 osób przedstawicieli PTK, PTT, władz państwowych i dziennikarzy. Piętnastokilometrową trasę pokonano w ciągu 5-6 godzin. Transport powrotny rozmontowanych tratw z Bydgoszczy do Koronowa odbywał się kolejką powiatową - wąskotorówką "Ciuchcią", którą zlikwidowano w 1969 roku. Koszty uczestnictwa w spływie na trasie Koronowo-Smukała  zaplanowano na 1,50 zł, a całość z przejazdem kolejką na 3 złote. Gości przewożono też autokarami. Spływy odbywały się dla mieszkańców Bydgoszczy i przybyłych turystów aż do wybuchu wojny w 1939 roku. W czasie okupacji tratwy zaginęły.

     W 1923 roku Minister Przemysłu i Handlu mianował go członkiem Izby Przemysłowo Handlowej w Bydgoszczy. Rodzina Rzeźniackich przyjaźniła się z prezydentem Gniezna Leonem Barciszewskim. Gdy Barciszewski objął urząd prezydenta Bydgoszczy Rzeźniaccy w 1934 roku przybyli do miasta nad Brdę. Nie było to pierwsze spotkanie Wojciecha Rzeźniackiego z Bydgoszczą. Podczas uroczystego posiedzenia Izby Przemysłowo Handlowej w Bydgoszczy przy Nowym Rynku 8 m. in. został zaproszony 4 sierpnia 1924 roku na spotkanie z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Stanisławem Wojciechowskim. 1 października 1934 roku podjął obowiązki referenta prasowo-turystycznego w Zarządzie Miejskim w Bydgoszczy. W listopadzie 1934 roku wstąpił do Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, którego prezesem był notariusz doktor Czesław Nieduszyński. Rzeźniacki został członkiem zarządu tego towarzystwa. Od tego momentu związał się z bydgoskimi krajoznawcami, z którymi propagował i realizował idee turystyki i krajoznawstwa naszego regionu. Jako członek PTK pełnił też funkcję przewodnika wycieczek po regionie. Rzeźniacki był współorganizatorem wielu imprez turystycznych. Pracując jako redaktor w Zarządzie Miejskim pisał i opracowywał różnego rodzaju odezwy narodowe i obwieszczenia, które podpisywał prezydent. W dorobku dziennikarskim zostały bardzo liczne artykuły pisane przez Wojciecha Rzeźniackiego opublikowane w gazetach gnieźnieńskich i bydgoskich przed i powojennych, biuletynach, informatorach i folderach.
 
     Warto w tym miejscu przedstawić choć pokrótce biografię tego wspaniałego człowieka i organizatora spływów. Wojciech Rzeźniacki urodził się w Gnieźnie 14 kwietnia 1890 roku jako syn Wacława i Weroniki (z domu Paluszkiewicz) Rzeźniackich.  Ojciec Wojciecha pracował jako urzędnik. Przyszły redaktor  i autor przewodników w domu został wychowany w duchu "patriotyzmu wielkopolskiego". Uczęszczał do gimnazjum klasycznego gdzie w 1911 roku zdał maturę. Przed pierwszą wojną światową Rzeźniacki wyjechał w poszukiwaniu pracy do Warszawy. Pracował tam m. in. na stanowisku korespondenta i tłumacza. Znał doskonale języki obce: angielski, niemiecki, rosyjski, włoski, hiszpański, francuski, grekę, łacinę, grecki nowożytny, turecki, arabski. Języki w większości poznał jako samouk. Próbował uczyć się też japońskiego. Znał doskonale stenografię polską, niemiecką i angielską. Podczas pierwszej wojny światowej został internowany w głąb Rosji do Orenburga, gdzie pracował m. in. jako prywatny nauczyciel. Spotkał tam swojego brata Stanisława. Napisał wspomnienia z tego okresu i wydał je w odcinkowej powieści pt. "Świat to wielka wieś" w drukowanym dodatku niedzielnym "Lechita", gazety gnieźnieńskiej "Lech". Po powrocie z Rosji w 1918 roku zawarł w Berlinie związek małżeński z Marią Sułkowską. Wiosną 1919 roku powrócił do Gniezna, gdzie od pierwszego maja tegoż roku do 30 kwietnia 1924 roku pracował jako nauczyciel w Miejskiej Szkole Handlowej wykładając języki polski, francuski i angielski oraz stenografię. W 1924 roku rozpoczął pracę dziennikarza w gazecie gnieźnieńskiej "Lech", której został później redaktorem naczelnym. Zaangażował się w działalność społeczną organizując turystykę, został działaczem Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" w Gnieźnie, pełnił funkcję ławnika i działał w Narodowej Partii Robotniczej (NPR) w Gnieźnie. 

     Zachowała się znikoma część pięciotysięcznego nakładu przewodnika pt. "Bydgoszcz i powiaty: Bydgoski, Szubiński, Wyrzyski, Mała Encyklopedia Turystyczna" wydanego przez ZPT w 1938 roku. W latach 1939-1945 pracował początkowo jako urzędnik, ale jako niepewny politycznie został przesunięty do innej pracy m. in. fizycznej. Po wyzwoleniu zatrudnił się w zawodzie księgowego w "Społem". Do zawodu dziennikarskiego powrócił w roku 1947 i zaczął współpracować z "Ilustrowanym Kurierem Polskim". W bydgoskim IKP pełnił krótko funkcję sekretarza, a że znał języki obce zajmował się tzw. "obsługą własną redakcji", prowadził nasłuch radiowy rozgłośni zagranicznych, których program stenografował. Równolegle Rzeźniacki zajął się reaktywowaniem ruchu turystycznego w Bydgoszczy. Działał w powojennym PTK, organizował wycieczki piesze po okolicy. W 1952 roku wydał drukiem przewodnik pt. "Bydgoszcz i okolice". W 1952 roku Wojciech Rzeźniacki w Bydgoszczy zorganizował Okręgową Komisję Turystyki Pieszej PTTK (obecna WKTP), której przewodniczył aż do śmierci. Zmarł 15 lutego 1954 roku. Pochowano Go na cmentarzu Nowofarnym w Bydgoszczy.

    Bydgoskie PTTK uczciło pamięć wybitnego swojego członka wyznaczając 11 kilometrowy zielony pieszy szlak turystyczny im. Wojciecha Reźniackiego na trasie Bydgoszcz-Błonie-Murowaniec nad kanałem noteckim do pomnika Powstańców Wielkopolskich i Zamościa. 20  lutego 1988 roku nadano imię Wojciecha Rzeźniackiego dla SKKT PTTK" Włóczykije" jako jednego z prężniejszych w województwie klubów szkolnych przy Szkole Podstawowej w Białych Błotach. Opiekunką tego klubu była wytrawna turystka nauczycielka Aleksandra Krzywańska. Na tę okoliczność wybito w miedzi pamiątkowy znaczek z podobizną zasłużonego patrioty i turysty, który projektował Emil Kubiak. Władze miejskie nadały nazwę ulicy im. Wojciecha Rzeźniackiego w dzielnicy Fordon.
 Andrzej Bogucki, "...I spływy tratwami na Brdzie, czyli wspomnienie o Wojciechu Rzeźniackim", Kalendarz Bydgoski 1989.

sobota, 13 lutego 2016

Okole wciąga

Okole ponownie zadziwia. Ta dzielnica to dużo torów kolejowych (trasy kolejowe 18 i 131 przecinają dzielnicę) oraz dużo wody w Brdzie i Kanale Bydgoskim. Są tu piękne, choć zaniedbane podwórka i ponad 100 letnie, dostojne, eklektyczne i secesyjne kamienice. Zapraszamy na krótki fotograficzny spacer.

Inne ciekawe posty o Okolu